czwartek, 17 kwietnia 2008

Czy Lightning Field zniknie?

Dia Art Foundation musi zebrać 1.1 mln $, żeby ochronić pracę Waltera De Marii Lightning Field. Zebrane pieniądze posłużą za zapłatę rodzinie posiadającej ziemię, na której znajduje się pole 400 stalowych prętów. Dzięki tej kwocie uda się zakazać jakichkolwiek działań komercyjnych (m.in. branży nieruchomości czy przemysłowej) na terenie 6000 akrów otaczających ten świetny przykład land artu.


Walter De Maria, Lightning Field, 1971-1977

Laura Raicovich, przewodnicząca fundacji mówi, że już udało się zebrać 900 tyś $, w tym 500 tyś od Stanu Nowy Meksyk. Liczy na to, że do czerwca, na kiedy wyznaczony jest deadline, uda się zebrać resztę kwoty.

Lingthing Field, realizowane w latach 1971-1977 składa się 16. rzędów stalowych prętów ciągnących się ze wschodu na zachód i 25. z północy na południe na terenie 1 mili(1,6 km) x 1 kilometr. Ich szczyty umieszczone są na jednej powierzchni. Żeby to osiągnąć wysokość stalowych prętów waha się od 4,5 m do 8,15 m, tak aby dostosować je do naturalnej rzeźby krajobrazu. Linghting Field znajduje się na wyżynnej równinie otoczonej niewielkimi górami. Nie dość, że jest trudno dostępne, to jeszcze dodatkowo jego oglądanie obwarowane jest szeregiem precyzyjnych instrukcji. Trzeba zostawić na parkingu samochód, podpisać dokument zwalniający artystę od odpowiedzialności na wypadek różnych razów i śmierci widza. Dziennie max. 6. osób może zobaczyć to pole błyskawic/świetliste pole. Do specjalnego domku-kwatery widzowie prowadzeni są przez ok. 30 minut i zostają tam sami przez 20 godzin. Od 1977 roku zobaczyło je już prawie 13,000 widzów.

Dia Foundation stara się także uchronić przed postępującymi zniszczeniach Spiralną Groblę Roberta Smithsona. W tym miesiącu przedstawiciele stanu Utah mają zdecydować czy wydać zezwolenie na odwierty naftowe niedalego spirali.

1 komentarz:

kaszel pisze...

Zapraszam na bloga o streetarcie:
http://kaszel.blogspot.com