Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konferencje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konferencje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 maja 2012

PARAMETRY UKRYCIA. HOMOSEKSUALIŚCI I PRL

PARAMETRY UKRYCIA. HOMOSEKSUALIŚCI I PRL
Kolejne spotkanie z cyklu „Różowe okulary PRL-u. Queer Café”

JUŻ DZIŚ O 18.00 w NO LOCAL (Sławkowska 14 IIp) - ZAPRASZAMY!

Czy w PRL istnieli homoseksualiści? Pewnie tak, ale niewiele o nich wiadomo, bo tak czy inaczej byli ukryci. Jak wyglądały reguły tego ukrycia? Będziemy szukać odpowiedzi na to pytanie przyglądając się różnym dyskursom. Głównie literaturze, ale także filmowi (zwłaszcza „Seksmisji”) i medycznym definicjom „zboczeń seksualnych”. Będziemy również rekonstruować ślady homoseksualnego dyskursu emancypacyjnego z lat 80. i zastanawiać się nad przyczynami akcji „Hiacynt”.
Prowadzenie: Błażej Warkocki

Więcej możecie też znaleźć na blogu projektu, czyli http://pink-glasses.pl/

środa, 2 maja 2012

ZAPRASZAMY JUŻ W PONIEDZIAŁEK! Różowe okulary PRL-u

W sobotę startują „Różowe okulary PRL-u. Queer Café” - czyli cykl spotkań seminaryjnych, podczas których spojrzymy na okres PRL-u przez pryzmat mniejszości seksualnych. Przed nami dwa miesiące (7 maja – 25 czerwca) cotygodniowych spotkań, w trakcie których słuchacze będą mogli dowiedzieć się jak w literaturze, sztuce i filmie zakodowane były doświadczenia ludzi LGBT w nieprzychylnej odmiennościom kulturze powojennej Polski
Pierwsze spotkanie odbędzie się w No Localu:

7.05.12 (18:00), No Local, ul. Sławkowska 14, Kraków
Wojciech Szymański. "Widzialny, niewidzialny"
Wykład na temat paradoksalnej widzialności niewidzialnego w PRL-u. O reprezentacji, która wyprzedza reprezentowanego. O obrazie bez obrazowanego, o tym, jak obraz umarł na AIDS, zanim obrazowany odbył stosunek.

W tegorocznym cyklu Queer Café Kultura dla Tolerancji zrzuci klapki z oczu historii, a na ich miejsce przywdzieje – jakże by inaczej – różowe okulary. „Różowe okulary PRL-u”. Inspiracją do powstania projektu była Akademia Praw Człowieka i Aktywności Obywatelskiej Fundacji Humanity in Action Polska. Projekt „Różowe okulary PRL-u. Queer Café" realizowany jest dzięki wsparciu Fundacji Humanity in Action Polska oraz Ambasady USA w Polsce.



Spotkania będą odbywać się od 7 maja do 25 czerwca w Krakowie w siedzibie Fundacji No Local, klubie F.A.I.T., Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK oraz w Bunkrze Sztuki. Program obejmuje wykłady mówiące o sytuacji osób LGBT w okresie PRL oraz sztukach wizualnych, literaturze i filmach, które w sposób jawny lub ukryty poruszały tematykę nieheteronormatywnych tożsamości płciowych.

O kolejnych spotkaniach będziemy was informować na bieżąco :)

Więcej możecie też znaleźć na blogu projektu, czyli http://pink-glasses.pl/

piątek, 13 listopada 2009

Nowe muzea sztuki wspólczesnej - dyskusja trwa

18 listopada w Krakowie odbędzie się zorganizowana przez Sekcję Polską Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki AICA dyskusja panelowa „Nowe muzea sztuki współczesnej w Polsce – program, publiczność, edukacja”.
W trakcie spotkania zostanie przedstawiona aktualna sytuacja muzeów i kolekcji sztuki współczesnej w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu oraz idea powołania Obywatelskiego Forum Sztuki Współczesnej.

Najgorętszym tematem będzie prawdopodobnie kwestia krakowskich instytucji, a szczególnie atmosfera wokół powstającego w dawnej Fabryce Schindlera Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

W październiku br. został wystosowany apel do prezydenta Majchrowskiego o rozpisanie otwartych i rozstrzyganych przez ekspertów konkursów na stanowiska dyrektorów: Bunkra Sztuki i powstającego na krakowskim Zabłociu Muzeum. Pod apelem znajduje się aktualnie lista 300 nazwisk osób związanych ze środowiskiem kultury.


Rozmowy prowadzone przez Obywatelski Komitet na rzecz przejrzystości w polityce kulturalnej Krakowa trwają – działania komitetu o reakcje mediów można śledzić pod adresem: inicjatywa2009.blogspot.com

Warto też przeczytać dzisiejszy tekst Romana Pawlowskiego w GW o wymownym tytule „Konkurs, czy dyktat ministra” oraz jego wywiad z Andą Rottenberg i komentarz Doroty Jareckiej.

Dyskusja „Nowe muzea sztuki współczesnej w Polsce – program, publiczność, edukacja”odbędzie się w godzinach 17.00-19.30 w sali konferencyjnej Auditorium Maximum UJ w Krakowie (ul. Krupnicza 22, II piętro).


W spotkaniu udział wezmą: Mirosław Bałka, Marta Deskur, Tomasz Gryglewicz (przewodniczący Rady Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej), Dorota Jarecka („Gazeta Wyborcza”), Piotr Krajewski (dyrektor artystyczny Międzynarodowego Biennale Sztuki Mediów WRO), Dorota Monkiewicz (wicedyrektor ds. Muzeum Współczesnego we Wrocławiu), Agnieszka Morawińska (dyrektor Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” w Warszawie), Joanna Mytkowska (dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie),
Maria Anna Potocka (dyrektor Galerii Sztuki Współczesnej „Bunkier Sztuki” w Krakowie),
Wilhelm Sasnal, Hanna Wróblewska (kurator Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” w Warszawie), spotkanie poprowadzi Andrzej Szczerski (prezes Sekcji Polskiej AICA).

środa, 23 września 2009

Elementy humorystyczne w raporcie o rynku sztuki

Dzisiaj, jak wszyscy wiedzą, rozpoczyna się Kongres Kultury. Od jakiegoś czasu na ich stornie wiszą raporty dotyczące różnych dziedzin kultury. W sumie mają prawie 5 000 stron, więc trudno się z nimi wszystkim wnikliwie zapoznać. Na początek wybrałam tylko kilka, z których największym hitem okazał się raport o rynku sztuki.

Raport ma 96 stron. Z tego 52 strony to wypis wszystkich galerii, domów aukcyjnych, antykwariatów itp. w Polsce (w cale wszystkich nie ma). Co możemy znaleźć na pozostałych 44 stronach? Otóż 10 spośród tych 44 stron to wykresy, które NAPRAWDĘ pomagają czytelnikowi zobrazować informacje pisane, takie jak np. ile procentowo sprzedaje się na polskich aukcjach malarstwa artystów rodzimych i zagranicznych (rys. 14 poniżej)



Po odjęciu 10 stron z diagramami zostaje nam 34 strony, z których kilka to informacje o ilości galerii, wypis portali i blogów o kulturze (gdzie brakuje np. portalu culture.pl), dane o najdrożej sprzedanych obrazach na polskich aukcjach w 2007 roku (ach! jak dobrze, że autorka postarała się przygotować tak aktualny na dzień dzisiejszy raport!) i cytat z Piotra Sarzyńskiego i jego subiektywnego przewodnika po galeriach publicznych i prywatnych (z błędem przepuszczonym przez autorkę, wśród najlepszych galerii publicznych wymienia Galerię Foksal by 2 linijki poniżej wymienić ponownie Galerię Foksal wśród najlepszych galerii prywatnych!!! Co dowodzi braku elementarnej wiedzy, albo niedopatrzenia, co przy tego typu publikacji nie powinno się zdarzyć).

W sumie zostaje jakieś 30 stron tekstu, który skupia się na rynku aukcyjnym - jak dobrze, że Art & Business wydaje roczniki! - a pomija handel galeryjny. Warto dodać, że w zasadzie wszystkie informacje nie wychodzą poza rok 2007 - co jest naprawdę żenujące biorąc pod uwagę, że Kongres odbywa się w 2009 roku!

Moim ulubionym momentem są informacje o:

1. strukturze prac malarskich sprzedanych w latach 1990-2006 według techniki wykonania - pozwolę sobie zacytować "Warto odnotować, że podstawowa struktura sprzedawanych obrazów według techniki wykonania nie zmienia się w latach 1991-2006, zaznacza się wzrost udziału kategorii innych technik, zwłaszcza technik mieszanych". To doprawdy WARTE odnotowania, chyba sami byśmy nie wpadli na to, że artyści już nie ucierają białek z pigmentami tak często jak kiedyś. I wspaniały wykres:



2. strukturze prac malarskich sprzedanych na polskich aukcjach według tematyki. Cytat: "Największy udział w sprzedaży aukcyjnej mają obrazy przedstawiające pejzaż (23-34% udziału w sprzedaży). Drugim popularnym tematem jest portret i autoportret (13-28%). Trzecia grupa obejmuje malarstwo rodzajowe (14-26%). Dobrze sprzedają się też kwiaty (3-6%) i martwe matury (3-5%). Udział scen historycznych, religijnych i mitologicznych w wolumenie sprzedaży nie jest znaczący (2-3%) (zob. rys. 17)"



Potraktowanie tematu obrazu jako kryterium wartego analizy w raporcie o polskim rynku sztuki przygotowanym na Kongres Kultury udowadnia tylko, że autorka wykonała ogrom pracy zbierając dużo danych statystycznych, ale w sztuce się nie orientuje zbyt dobrze i jak widać nie daje to najlepszych efektów. Może warto było zaprosić do pisania tego raportu osobę praktycznie znającą rynek.

Żarty, żartami, w raporcie jest dużo elementów humorystycznych, ale jego najważniejsze postulaty są faktycznie dość zbieżne z postulatami uczestników rynku sztuki.

No cóż, miejmy nadzieję, że sympozjum poświęcone rynkowi sztuki wniesie więcej niż raport. Zapraszamy na nie w czwartek 24 września 2009, w godz. 16:30 - 18:00.

Sympozjum 25: Rynek dzieł sztuki. Komercjalizacja i prywatyzacja w obszarze kultury. Artysta czy menager? Dzieło czy produkt?
Moderator: Andrzej Przywara
Referat: Łukasz Gorczyca

Reszta programu tutaj.
Uczestnicy: Oskar Dawicki, Maciej Gdula, Dorota Monkiewicz, Adam Szymczyk
Miejsce: Sala Seminaryjna

poniedziałek, 29 września 2008

Undead Gallery - czyli gorzkie żale

0

W sobotę w Warszawie na Chłodnej 25 odbyło się spotkanie/konferencja pod hasłem UNDEAD GALLERY. Na prezentacji polskich niezależnych galerii powstałych po 2000 roku, połączonej z panelem dyskusyjnym, pojawili się ludzie z całej Polski.

Organizatorzy Monika Weychert i Piotrek Stasiowski zaprosili także nas jako Fundację No Local, nie jesteśmy, co prawda galerią, ale z niecierpliwością oczekiwałyśmy tego spotkania licząc na wymianę pomysłów i strategii działania niezależnych instytucji.


Konferencja zaczęła się od prezentacji poszczególnych inicjatyw, które sprowadziła się raczej do pokazania własnych osiągnięć i wystaw (najczęściej bardzo ciekawych) niż do opisu dróg działania i pomysłów na funkcjonowanie.

Pierwsza część dyskusji przyniosła prawdziwe rozczarowanie. Zaczęło się od skarg na problemy lokalowe, ciemne moce reprezentowali tu bezwzględni deweloperzy (casus PGR w Stoczni Gdańskiej), później narzekania było jeszcze więcej. Atmosfera niezadowolenia i beznadziejności podniosła mi ciśnienie, dowiedziałam się, że deweloperzy są okrutni, bo nie wspierają sztuki (a dlaczego deweloperzy mieli by ją właściwie wspierać, nikt się nie zastanawiał… Nie doszło też do wymiany myśli na temat tego jak ich ewentualnie zainteresować wspieraniem sztuki), urzędnicy są beznadziejni, bo sztuki nie rozumieją i nie dają na nią pieniędzy (tu Natalia Uziębło konstruktywnie zaproponowała szkolenia urzędników w temacie sztuki i pochwaliła NGO za organizowanie takich inicjatyw), dziennikarze są bezmyślni i piszą beznadziejne teksty, albo nie piszą w ogóle (przy tym nie pojawiła się refleksja nad realiami w dzisiejszych mediach i rolą informacji!), a pewnej chwili, w kontekście promocji, która pozwoli dotrzeć do osób jeszcze sztuką nie zainteresowanych, którzy na co dzień Obiegu nie czytają (może nawet nie wiedzą, że istnieje) padło kuriozalne stwierdzenie, że Ci widzowie także są głupi, właściwie niepotrzebni i po co niezależne organizacje mają o nich walczyć, skoro to są zadania publicznych instytucji.
W tym momencie szlag mnie trafił,
bo jakoś na kwestię odbiorcy jestem ogromnie wyczulona, uważam, że jest ważny i potrzebny, a nasze fundacyjne działania pokazują, że publiczność nie uczęszczająca do galerii na co dzień np. chętnie ogląda sztukę wideo w kinie – jest ciekawa świata i otwarta na to, co dla nich nowe.

Wydawało nam się z Gośką, że prostą, choć nie łatwą drogą do rozwiązania tych problemów egzystencji instytucji niezależnej są dwie kwestie: informacja o działaniach, promocja i szeroko zakrojone poszukiwanie funduszy na działalność (które, aby osiągnąć powodzenie musi stanowić istotny i często czasochłonny element pracy organizacji/galerii). Ku mojemu zdziwieniu w tej kwestii aktywnie (wyrażając opinie) zgodziło się z nami bodajże pięć osób! Opozycja lekceważąca te sprawy była liczebnie silniejsza.

Argumentami przeciw promocji i fundraisingowi były te mityczne pojęcia, dziwnie definiowane na spotkaniu – wolność i niezależność.

To, że pozyskujemy środki, szukamy sponsorów nie przeszkadza w poczuciu wolności i niezależności. Dla nas przejawiają się tym, że dzięki Fundacji No Local możemy pracować z kim chcemy i w jaki sposób chcemy. Po prosu, kiedy jakiś wniosek nas ogranicza i nie pozwoli podjąć przez nas pożądanych działań szukamy innego! Wydawało się, że to dość oczywiste kwestie – okazuje się, że nie.

Po dyskusji nasz znajomy, niezależny obserwator, zaproponował, że w jego komentarzem do zaistniałej sytuacji będzie kupno dla każdego z uczestników paczki chusteczek higienicznych. I pewnie to było by najlepsze podsumowanie.


Druga, wieczorna część dyskusji przybrała zaskakujący obrót (być może dlatego, że pojawili się nowi goście…). Właściwie był to zwrot o 180 stopni, przede wszystkim kwestia pieniędzy w sztuce przestała być traktowana jako ostateczne porzucenie ideałów, okazało się, że nawet da się je jakoś zaakceptować, można ewentualnie je zarabiać (np. tak jak f.a.i.t., byle nie tak otwarcie jak Raster i FGF, których praktyki zlokalizowano po ciemnej stronie mocy, zapominając zupełnie o wkładzie pracy, jaką tam włożono w wypracowanie ich dzisiejszej pozycji).

Ogólnie wymiana zdań poruszała się w niewyraźnych kategoriach, próbach (bezowocnych) określenia roli galerii niezależnych w stosunku do galerii komercyjnych i państwowych instytucji sztuki oraz deklarowania potrzeby refleksji teoretycznej na ten temat. Z całym szacunkiem dla teorii i historii – może jednak powinniśmy więcej działać niż mówić.

Po konferencji nasuwa się wniosek, że skoro ktoś umiejscawia się na marginesie to na pewno tam zostanie, skoro nie zaakceptuje rzeczywistych realiów to realia nie zaakceptują jego i następną konferencję trzeba będzie nazwać Dead Gallery, a chusteczki staną się niezbędne. Przekonanie o tym, że niezależność musi być amatorska, wzajemna rezerwa i niechęć do profesjonalnego podejścia menadżerskiego w sztuce może zakończyć się dla wszystkich klęską.


Pozdrawiamy wszystkie instytucje/organizacje/galerie, które jednak wniosły na spotkaniu powiew optymizmu.

Patrycja Musiał, Małgorzata Mleczko