Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOBILIZACJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOBILIZACJA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 listopada 2008

Matecki w Berlinie i Londynie

Kilka tygodni temu podczas korespondencji z Przemkiem Mateckim, której fragmenty znajdą się w mojej książce „Mobilizacja”, dostałam od niego reprodukcję prac, które można teraz oglądać na wystawie w londyńskiej galerii Hollybush Garden i w berlińskiej galerii Carlier Gebauer.

Galeria Carlier Gebauer

Jakoś nie było okazji by je zamieścić na blogu w okolicy wernisaży, ale ostatnio przeczytałam o obu wystawach krągły tekst Krytykanta w Dzienniku i pomyślałam, że to dobry moment, by pokazać u nas dwa nowe obrazy Przemka.


Jakiś czas temu Krytykant do obrazów Mateckiego przekonania specjalnego nie miał – pisał, że to malarstwo „oscyluje między cztery mniej a cztery”, ale teraz sądząc po artykule, nieco zdanie zmienił, pozostając jednak jak zwykle surowym... Przewidując, że pióro krytyka może okazać się zbyt wątłe, do opisania talentu Przemka Mateckiego, przezornie na początek zacytował autorytet:
„Wilhelm Sasnal zapytany o to, co aktualnie podoba mu się w polskiej sztuce, bez wahania odpowiada: "Podoba mi się Matecki. Naprawdę podoba mi się Matecki".


Nam też.

poniedziałek, 15 września 2008

Koniec lata, czyli mobilizacja

Lato w tym roku skończyło się w Warszawie. Przyjechałam, wytrzymało jeszcze jeden dzień i zniknęło. W tym czasie dramatycznej (dla mnie ;) meteorologicznej przemiany spotkałam się z dwojgiem kolejnych artystów: Agatą Bogacką i Zbyszkiem Rogalskim, z którymi wywiady przeczytacie w "Mobilizacji", książce poświęconej najważniejszym malarkom i malarzom urodzonym w latach 70.

Przygotowując się do rozmowy z Agatą, na forach i blogach internetowych znalazłam wpisy, które świadczą, że wiele osób zazdrości artystce rozpoznawalnego stylu. Zastanawiałam się, czy znalezienie tego „proste przepisu na współczesny obraz”, jak pisał jeden z krytyków, jej nie ciąży.

Po wizycie w pracowni, gdzie widziałam najnowsze prace, mogę wam zdradzić, że pytanie jest nieaktualne - Agata się zmieniła (więcej szczegółów w książce), dość brawurowo porzuciła wszystko, po czym można było z taką łatwością rozpoznać jej obrazy. Koniec z anegdotą i narracją, nawet tą oniryczną, zaszyfrowaną, jaką znaleźć można było na wystawie "Serce" w 2007. Czas na ABSTRAKCJĘ!

Jednocześnie nowe płótna Bogackiej, mimo drastycznego zwrotu, zachowują ciągłość wobec jej "okresu figuratywnego", niestety nie mogę zaprezentować ich na blogu, jeszcze nie zapadła też decyzja gdzie po raz pierwszy zostaną pokazane.

Jako klucz do nowych prac, możecie potraktować rysunki, które pokazała w Krakowie w Galerii Potocka ( Druga połowa serca, 2007), to był chyba taki ważny moment, moment chyba przełomowy, który Agata rozpracowywała przez kolejne dwa lata.

Inspiracją dla rysunków był złoty wisior w kształcie serca, który artystka nosi szyi - cykl był próbą zapisu własnego odbicia na jego powierzchni.


Po spotkaniu, ze Zbyszkiem Rogalskim, wiem, że on również pracuje nad czymś zupełnie nowym, kontynuuje też, rozpoczętą PROJEKCJĄ (Zachęta, 2006) współpracę z Michałem Budnym. Ostatnio artyści razem zaprezentowali się w Santa Fe, na 7. Międzynarodowe Biennale Sztuki SITE. Tu można przeczytać więcej na te temat, a na stronie santafelucky7 zobaczyć wideo i rozmowy z Rogalskim i Budnym.

Z Warszawy przyjechały ze mną też oryginalne rysunki do komiksu "Życie codzienne w Polsce 1999 - 2001" Wilhelma Sasnala.


Michał Kaczyński przekazując mi segregator, nalegał, żebym strzegła go jak przysłowiowego "oka w głowie", mówiąc, że komiks jest jedną z najfajniejszych rzeczy, które zrobił Raster. Rysunki przyjechały nie bez powodu – fragmenty "Życie codzienne w Polsce 1999 - 2001" znajdziecie w „Mobilizacji”.