środa, 30 września 2009

Zmiany w Herzog & de Meuron

Harry Gugger, partner w Szwajcarskiej firmie Herzog & de Meuron, który poradził sobie z przebudową Bankside Power Station w Tate Modern, pod koniec roku opuści firmę po to by założyć własną praktykę.


Harry Gugger (po lewej) i Jacques Herzog (po prawej)


Gugger spędził w niej 19 lat, pilotując projekty takie jak Schaulager w Bazylei, Kunsthaus Aarau i Kolkata Museum of Modern Art. Jego zaangażowanie w Tate sięga 1995 roku. Według rzeczniczki Tate był kluczową postacią w tej realizacji. Obowiązki Guggera przejmie Ascan Mergenthaler, z którą będzie on pracował wspólnie jeszcze do końca roku.

środa, 23 września 2009

Elementy humorystyczne w raporcie o rynku sztuki

Dzisiaj, jak wszyscy wiedzą, rozpoczyna się Kongres Kultury. Od jakiegoś czasu na ich stornie wiszą raporty dotyczące różnych dziedzin kultury. W sumie mają prawie 5 000 stron, więc trudno się z nimi wszystkim wnikliwie zapoznać. Na początek wybrałam tylko kilka, z których największym hitem okazał się raport o rynku sztuki.

Raport ma 96 stron. Z tego 52 strony to wypis wszystkich galerii, domów aukcyjnych, antykwariatów itp. w Polsce (w cale wszystkich nie ma). Co możemy znaleźć na pozostałych 44 stronach? Otóż 10 spośród tych 44 stron to wykresy, które NAPRAWDĘ pomagają czytelnikowi zobrazować informacje pisane, takie jak np. ile procentowo sprzedaje się na polskich aukcjach malarstwa artystów rodzimych i zagranicznych (rys. 14 poniżej)



Po odjęciu 10 stron z diagramami zostaje nam 34 strony, z których kilka to informacje o ilości galerii, wypis portali i blogów o kulturze (gdzie brakuje np. portalu culture.pl), dane o najdrożej sprzedanych obrazach na polskich aukcjach w 2007 roku (ach! jak dobrze, że autorka postarała się przygotować tak aktualny na dzień dzisiejszy raport!) i cytat z Piotra Sarzyńskiego i jego subiektywnego przewodnika po galeriach publicznych i prywatnych (z błędem przepuszczonym przez autorkę, wśród najlepszych galerii publicznych wymienia Galerię Foksal by 2 linijki poniżej wymienić ponownie Galerię Foksal wśród najlepszych galerii prywatnych!!! Co dowodzi braku elementarnej wiedzy, albo niedopatrzenia, co przy tego typu publikacji nie powinno się zdarzyć).

W sumie zostaje jakieś 30 stron tekstu, który skupia się na rynku aukcyjnym - jak dobrze, że Art & Business wydaje roczniki! - a pomija handel galeryjny. Warto dodać, że w zasadzie wszystkie informacje nie wychodzą poza rok 2007 - co jest naprawdę żenujące biorąc pod uwagę, że Kongres odbywa się w 2009 roku!

Moim ulubionym momentem są informacje o:

1. strukturze prac malarskich sprzedanych w latach 1990-2006 według techniki wykonania - pozwolę sobie zacytować "Warto odnotować, że podstawowa struktura sprzedawanych obrazów według techniki wykonania nie zmienia się w latach 1991-2006, zaznacza się wzrost udziału kategorii innych technik, zwłaszcza technik mieszanych". To doprawdy WARTE odnotowania, chyba sami byśmy nie wpadli na to, że artyści już nie ucierają białek z pigmentami tak często jak kiedyś. I wspaniały wykres:



2. strukturze prac malarskich sprzedanych na polskich aukcjach według tematyki. Cytat: "Największy udział w sprzedaży aukcyjnej mają obrazy przedstawiające pejzaż (23-34% udziału w sprzedaży). Drugim popularnym tematem jest portret i autoportret (13-28%). Trzecia grupa obejmuje malarstwo rodzajowe (14-26%). Dobrze sprzedają się też kwiaty (3-6%) i martwe matury (3-5%). Udział scen historycznych, religijnych i mitologicznych w wolumenie sprzedaży nie jest znaczący (2-3%) (zob. rys. 17)"



Potraktowanie tematu obrazu jako kryterium wartego analizy w raporcie o polskim rynku sztuki przygotowanym na Kongres Kultury udowadnia tylko, że autorka wykonała ogrom pracy zbierając dużo danych statystycznych, ale w sztuce się nie orientuje zbyt dobrze i jak widać nie daje to najlepszych efektów. Może warto było zaprosić do pisania tego raportu osobę praktycznie znającą rynek.

Żarty, żartami, w raporcie jest dużo elementów humorystycznych, ale jego najważniejsze postulaty są faktycznie dość zbieżne z postulatami uczestników rynku sztuki.

No cóż, miejmy nadzieję, że sympozjum poświęcone rynkowi sztuki wniesie więcej niż raport. Zapraszamy na nie w czwartek 24 września 2009, w godz. 16:30 - 18:00.

Sympozjum 25: Rynek dzieł sztuki. Komercjalizacja i prywatyzacja w obszarze kultury. Artysta czy menager? Dzieło czy produkt?
Moderator: Andrzej Przywara
Referat: Łukasz Gorczyca

Reszta programu tutaj.
Uczestnicy: Oskar Dawicki, Maciej Gdula, Dorota Monkiewicz, Adam Szymczyk
Miejsce: Sala Seminaryjna

wtorek, 22 września 2009

Nowy projekt Renzo Piano


Renzo Piano prezentujący w Sztokholmie projekt Vandalorum

Jesienią przyszłego roku w szwedzkim Värnamo, w prowincji Småland stanie Vandalorum art and design centre projektu włoskiego architekta. Pierwszy projekt budynku Renzo Piano zaprezentowany został w 1998 roku, ale z powodu braku funduszy inwestycja nie doszła do skutku. Obecnie zebrano 60 milionów szwedzkich koron (ok. 5,2 mln £) z prywatnych funduszy, które pokryją pierwszą część budowy. Pomysł na stworzenie takiego centrum zrodził się w 1984 roku kiedy pojawiła się potrzeba rozbudowy regionalnego archiwum dizajnu prowincji Småland. W pierwszej fazie budynek będzie miał kubaturę 2 700 metrów kwadratowych, w tym 400 przeznaczone zostanie na przestrzeń wystawienniczą. Dyrektor Sune Nordgren (wcześniej w latach 1998-2003 dyrektor the Baltic w Gateshead w Wielkiej Brytanii i w latach 2003-2006 the Norwegian National Gallery w Oslo) w the Art Newspaper deklaruje program skupiający się na dizajnie i sztuce współczesnej.

poniedziałek, 21 września 2009

Nowy film Alicji Żebrowskiej w Krakowie


A. Żebrowska, kadr z filmu

Informacja dla wszystkich, którzy jutro w południe nie muszą pracować - o 12.00 w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie odbędzie się pokaz najnowszego filmu Alicji Żebrowskiej Avunculus.

My nie damy rady dotrzeć, ale jeśli ktoś z was będzie, napiszcie o wrażeniach. Jesteśmy bardzo ciekawe.

O filmie więcej można przeczytać na stronie Muzeum Narodowego tutaj.

Ai Weiwei w szpitalu


Ai Weiwei w monachijskim szpitalu

Opisywana przeze mnie historia cenzury Ai Weiwei'a ma swój smutny ciąg dalszy. Artysta przygotowując wystawę w Monachium w Haus der Kunst (otwarcie 12 października) musiał poddać się operacji po tym jak 4 tygodnie wcześniej został dotkliwie pobity przez chińską policję w mieście Chengdu w prowincji Syczuan. Sytuacja robi się coraz bardziej poważna i skomplikowana. Polecam tekst Jörga Heisera na frieze i doniesienie w the Art Newspaper. Ci, którzy posiadają twittera mogą obserwować profil Ai Weiwei'a, na którym pojawiają się kolejne wątki sprawy.

niedziela, 20 września 2009

Moskwa - Baibakov Art Projects

Czytając materiały o moskiewskiej wystawie NEW OLD COLD WAR, której kuratorkami są Yulia Aksenova i Karolina Nowak, przeglądam program (baaardzo obfity - zobaczcie sami) Trzeciego Moskiewskiego Biennale.

W tym samym budynku (Fabryce Czekolady Czerwony Październik na wyspie vis-a-vis Kremla) gdzie oglądać można NEW OLD COLD WAR znajduje się też otwarta pod koniec 2008 roku przestrzeń Baibakov Art Projects stworzona przez młodą 23-letnią Rosjankę Marię Baibakovą.


Fabryka Czekolady Czerwony Październik

Baibakov Art Projects na pierwszy rzut oka wydaje się być inicjatywą o podobnej proweniencji jak moskiewski The Garage Centre for Contemporary Culture Dari Żukovej.


Maria Baibakova

Baibakova nie przedzierzgnęła się jednak z celebrytki / modelki w galerzystkę nagle jak Żukowa, która przy okazji spektakularnych zakupów swojego narzeczonego – Romana Abramowicza
( Tryptyk, Francis Bacon 43 mln funtów, Lucian Freud Benefits Supervisor Sleeping 17 mln funtów) bardzo skutecznie promuje własną galerię.
Według jej słów platformę spotkań artystów moskiewskich i brytyjskich kuratorów (chociaż złośliwi twierdzą, że jest przede wszystkim platformą transakcji dla moskiewskich kolekcjonerów i brytyjskich artystów).
Żukowa zapragnęła nie tylko kolekcjonować, ale też kreować trendy na moskiewskim gruncie i dzięki finansowym możliwością Abramowicza udało jej się. Trzeba przyznać, ze do sprawy podeszła bardzo profesjonalnie i z rozmachem - kompetentny personel importowany z muzeów i galerii z Zachodu, oszałamiająca przestrzeń, dobre nazwiska i huczne wernisaże z wyselekcjonowanymi gośćmi - o czym już kiedyś na blogu wspominałyśmy.

Dara Żukova oraz Ilya i Emilia Kabakovowie na otwarciu Moscow Arts Centre

Z podobnym rozmachem jak Żukova podeszła do sprawy Baibakova - jej instytucja (non –profit!) nie wydaje się być wylącznie kaprysem córki kolejnego oligarchy (Olega Baibakova), firmowanym wpływowym nazwiskiem - dzięki zagranicznej edukacji ( historia sztuki na Columbia University i Courtauld Institute of Art in London ) i szerokim kontaktom w świecie sztuki Baibakov Art Projects wygląda bardziej jak autorskie przedsięwzięcie nad którym założycielka panuje nie tylko finansowo ale też jako główna kuratorka.

Program Baibakov Art Projects - co prawda - nie należał, jak dotychczas, do ekscentrycznych i był przewidywalną mieszanką związaną raczej z koneksjami w świecie sztuki niż autorskimi eksperymentami, ale kto - na początek - nie skorzystałby z takich koneksji, jakimi dysponuje młoda Rosjanka…

Maria Baibakova a wernisażu "Natural Wonders – new art from London"

Baibakov Art Projects koncentrował się, co zrozumiałe, na najnowszej sztuce rosyjskiej (pierwsza wytawa - "Invasion – Evasion” gdzie 20 zaproszonych rosyjskich artystów w przestrzeni Fabryki Czerwony Październik pracowało razem nad swoimi projektami),
dalej na YBAs, czyli the Young British Artists, (druga wystawa “Natural Wonders – new art from London” w kolaboracji z londyńską galerią Paradise Row, gdzie Baibakova debiutowala jako kuratorka), na najnowszej sztuce amerykańskiej ( “Five” – czyli 5 najbardziej wpływowych postaci kształtujących obecnie obraz sztuki w USA, oczywiście wg. Babikovej i Kate Sutton, z którą ściśle współpracuje oraz bardzo zaprzyjaźnionej z BAP… Gagosian Gallery).

Obecnie w ramach Moskiewskiego Biennale, w Baibakov Art Projects można będzie od 25 września oglądać, pokazywaną wcześniej w Brukselii, wystawę „Against the day” Luca Tuymansa, który jest gościem specjalnym rosyjskiej imprezy

Luc Tuymans, Tits, 2009

Otwarcie Baibakov Art Projects odbiło się oczywiście echem w prasie:
na portalu ART FORUM można przeczytać raczej zjadliwe komentarze na temat wernisaży pełnych celebrytów i powiązań Baibakovej, zdecydowanie bardziej przyjazny jest Frezie Magazine, chwaląc Marię za stworzenie jednej z najlepszych przestrzeni wystawienniczych w Moskwie.
Pewnie oba magazyny mają rację, a tymczasem Baibakova, zadowolona z rozgłosu, kontynuuje działalność Baibakov Art Projects deklarując, że na przyszłość ma swe własne plany...

poniedziałek, 14 września 2009

Julius Schulman

W lipcu zmarł w wieku 98 lat Julius Schulman - znany fotograf architektury modernistycznej - w czasie wakacji nie było jakoś okazji by o tym napisać, więc informacja nie jest najświeższa, za to zdjęcia ponadczasowe, warte przypomnienia w każdej chwili.



Cechą charakterystyczną zdjęć Shulmana zanego przede wszystkich z fotografowania prywatnych rezydencji w Kaliforni byl, nowatorski zabieg, polegający na wprowadzaniu postaci domowników w fotografowane kadry. Tym sposobem minimalistyczna architektura zyskiwala nowy, cieplejszy i bardziej intymny klimat.


Shulmana fotografowal domy ( a także budynki użyteczności publicznej) zaprojektowane przez świetnych architektów Richard Neutra, Frank Lloyd Wright, Pierra Koeniga, Charles Eames i Miesa van der Rohe.



O wystawie fotografa zorganizowanej na jego 95 urodziny mozna więcej przeczytać tu


Warto też posluchać komentarzay autora do jego fotografii


sobota, 5 września 2009

Witkacy wreszcie wydany

W księgarni Bunkra Sztuki jest już długo oczekiwany album towarzyszący wystawie "Witkacy. Psychoholizm" (30 kwietnia – 14 czerwca 2009).



Wydawnictwo jest obszerne, udało mi się na razie tylko je przeglądnąć, zawiera pełny wybór zdjęć "Miniarza" pokazanych na wystawie.

Dodatkowo teksty:
Michał Paweł Markowski, Miniarz

Anna Żakiewicz, „Ja na krześle siedzący” oraz inne sceny krew w żyłach mrożące

Bogusław Habrat, Witkacy – osobowość typu borderline czy „osobowość artystyczna”?

Tadeusz Nasierowski, Witkacowszczyzna, czyli świat widziany oczami „wariata”. Związki S.I. Witkiewicza z psychiatrią i psychiatrami polskimi początku XX wieku

Maria Anna Potocka, Antropologia sztuki. „Ja” jako materiał twórczy

Stefan Okołowicz, Miny Witkacego. W poszukiwaniu „wewnętrznego idioty”

Osoby z po za Krakowa mogą kupić album wydany przez Galerię Bunkier Sztuki w internecie.

czwartek, 3 września 2009

Rosyjska awangarda w cenie

W ostatnich latach wzrósł popyt na prace artystów rosyjskiej awangardy. W obrazy takich artystów jak Malewicz, Łarionow, Gonczarowa, czy Popowa cieszą się ogromnym zainteresowaniem i osiągają fantastyczne ceny. Zeszłoroczne aukcje prac Natalii Gonczarowej zapewniły jej pierwsze miejsce na liście najdrożej sprzedających się artystek.

K.Malewicz

Kupujący to przede wszystkim Rosjanie – nowa elita, zgodnie z nowym trendem, lokuje pieniądze w dziełach sztuki - najchętniej rodzimej.


M.Łarionow

W przeciwieństwie do dzieł z Europy Zachodniej, których historia jest doskonale udokumentowana, obrazy, które pozostały na Wschodzie nie mają prowadzonych skrupulatnie rejestrów zmian właścicieli. W historycznych zawieruchach przechodziły z rąk do rąk, znikały, a potem pojawiały się w najbardziej nieoczekiwanych momentach. I nikt się temu nie specjalnie nie dziwił. Aż do dziś, kiedy rosnący popyt na, traktowaną długo z średnim zainteresowaniem, rosyjską awangardę spowodował nagły zalew rynku geometrycznymi kompozycjami.
Specjaliści z domów aukcyjnych oceniają, że ok. 50% z tych „objawień” to falsyfikaty, fachowcy z prywatnej londyńskiej firmy zajmujący się ultranowoczesnymi technikami weryfikowania oryginalności obrazów, są jeszcze bardziej sceptyczni i mówią o 80%.


N. Gonczarowa

Z entuzjazmu zamożnych rosyjskich kolekcjonerów korzystają w najlepsze fałszerze. Pole do popisu mają ogromne (na wystawie retrospektywnej w Moskwie w 1913 roku Gonczarowa pokazała 800(!) swoich prac), a aktualny popyt i okoliczności historyczne sprzyjają nielegalnemu procederowi. Sprzyja mu też zupełny brak orientacji nowobogackiej elity, której nagła pasja kolekcjonerska jest podyktowana modą, a nie tradycją i wiedzą.



L. Popowa