poniedziałek, 29 września 2008

Undead Gallery - czyli gorzkie żale

0

W sobotę w Warszawie na Chłodnej 25 odbyło się spotkanie/konferencja pod hasłem UNDEAD GALLERY. Na prezentacji polskich niezależnych galerii powstałych po 2000 roku, połączonej z panelem dyskusyjnym, pojawili się ludzie z całej Polski.

Organizatorzy Monika Weychert i Piotrek Stasiowski zaprosili także nas jako Fundację No Local, nie jesteśmy, co prawda galerią, ale z niecierpliwością oczekiwałyśmy tego spotkania licząc na wymianę pomysłów i strategii działania niezależnych instytucji.


Konferencja zaczęła się od prezentacji poszczególnych inicjatyw, które sprowadziła się raczej do pokazania własnych osiągnięć i wystaw (najczęściej bardzo ciekawych) niż do opisu dróg działania i pomysłów na funkcjonowanie.

Pierwsza część dyskusji przyniosła prawdziwe rozczarowanie. Zaczęło się od skarg na problemy lokalowe, ciemne moce reprezentowali tu bezwzględni deweloperzy (casus PGR w Stoczni Gdańskiej), później narzekania było jeszcze więcej. Atmosfera niezadowolenia i beznadziejności podniosła mi ciśnienie, dowiedziałam się, że deweloperzy są okrutni, bo nie wspierają sztuki (a dlaczego deweloperzy mieli by ją właściwie wspierać, nikt się nie zastanawiał… Nie doszło też do wymiany myśli na temat tego jak ich ewentualnie zainteresować wspieraniem sztuki), urzędnicy są beznadziejni, bo sztuki nie rozumieją i nie dają na nią pieniędzy (tu Natalia Uziębło konstruktywnie zaproponowała szkolenia urzędników w temacie sztuki i pochwaliła NGO za organizowanie takich inicjatyw), dziennikarze są bezmyślni i piszą beznadziejne teksty, albo nie piszą w ogóle (przy tym nie pojawiła się refleksja nad realiami w dzisiejszych mediach i rolą informacji!), a pewnej chwili, w kontekście promocji, która pozwoli dotrzeć do osób jeszcze sztuką nie zainteresowanych, którzy na co dzień Obiegu nie czytają (może nawet nie wiedzą, że istnieje) padło kuriozalne stwierdzenie, że Ci widzowie także są głupi, właściwie niepotrzebni i po co niezależne organizacje mają o nich walczyć, skoro to są zadania publicznych instytucji.
W tym momencie szlag mnie trafił,
bo jakoś na kwestię odbiorcy jestem ogromnie wyczulona, uważam, że jest ważny i potrzebny, a nasze fundacyjne działania pokazują, że publiczność nie uczęszczająca do galerii na co dzień np. chętnie ogląda sztukę wideo w kinie – jest ciekawa świata i otwarta na to, co dla nich nowe.

Wydawało nam się z Gośką, że prostą, choć nie łatwą drogą do rozwiązania tych problemów egzystencji instytucji niezależnej są dwie kwestie: informacja o działaniach, promocja i szeroko zakrojone poszukiwanie funduszy na działalność (które, aby osiągnąć powodzenie musi stanowić istotny i często czasochłonny element pracy organizacji/galerii). Ku mojemu zdziwieniu w tej kwestii aktywnie (wyrażając opinie) zgodziło się z nami bodajże pięć osób! Opozycja lekceważąca te sprawy była liczebnie silniejsza.

Argumentami przeciw promocji i fundraisingowi były te mityczne pojęcia, dziwnie definiowane na spotkaniu – wolność i niezależność.

To, że pozyskujemy środki, szukamy sponsorów nie przeszkadza w poczuciu wolności i niezależności. Dla nas przejawiają się tym, że dzięki Fundacji No Local możemy pracować z kim chcemy i w jaki sposób chcemy. Po prosu, kiedy jakiś wniosek nas ogranicza i nie pozwoli podjąć przez nas pożądanych działań szukamy innego! Wydawało się, że to dość oczywiste kwestie – okazuje się, że nie.

Po dyskusji nasz znajomy, niezależny obserwator, zaproponował, że w jego komentarzem do zaistniałej sytuacji będzie kupno dla każdego z uczestników paczki chusteczek higienicznych. I pewnie to było by najlepsze podsumowanie.


Druga, wieczorna część dyskusji przybrała zaskakujący obrót (być może dlatego, że pojawili się nowi goście…). Właściwie był to zwrot o 180 stopni, przede wszystkim kwestia pieniędzy w sztuce przestała być traktowana jako ostateczne porzucenie ideałów, okazało się, że nawet da się je jakoś zaakceptować, można ewentualnie je zarabiać (np. tak jak f.a.i.t., byle nie tak otwarcie jak Raster i FGF, których praktyki zlokalizowano po ciemnej stronie mocy, zapominając zupełnie o wkładzie pracy, jaką tam włożono w wypracowanie ich dzisiejszej pozycji).

Ogólnie wymiana zdań poruszała się w niewyraźnych kategoriach, próbach (bezowocnych) określenia roli galerii niezależnych w stosunku do galerii komercyjnych i państwowych instytucji sztuki oraz deklarowania potrzeby refleksji teoretycznej na ten temat. Z całym szacunkiem dla teorii i historii – może jednak powinniśmy więcej działać niż mówić.

Po konferencji nasuwa się wniosek, że skoro ktoś umiejscawia się na marginesie to na pewno tam zostanie, skoro nie zaakceptuje rzeczywistych realiów to realia nie zaakceptują jego i następną konferencję trzeba będzie nazwać Dead Gallery, a chusteczki staną się niezbędne. Przekonanie o tym, że niezależność musi być amatorska, wzajemna rezerwa i niechęć do profesjonalnego podejścia menadżerskiego w sztuce może zakończyć się dla wszystkich klęską.


Pozdrawiamy wszystkie instytucje/organizacje/galerie, które jednak wniosły na spotkaniu powiew optymizmu.

Patrycja Musiał, Małgorzata Mleczko

wtorek, 23 września 2008

ART IN CINEMA odc. 5 - Johanna Billing

Zapraszamy w środę 24 września o g. 19.00 na pokaz filmów Johanny Billing. Dla wszystkich ciekawych: polecamy tekst Aleksandry Jach Refleksja nad kolektywem. Słowo o filmach Johanny Billing, który można przeczytać na Obiegu.

I polecam recenzję Łukasz Gazura tutaj.

Więcej info na stronie www.nolocal.org.


Johanna Billing, Missing out, kadr z filmu.

wtorek, 16 września 2008

Hirst - marka luksusowa

Już wiecie, że I część aukcji Damiena Hirsta, zatytułowana „Beautiful Inside My Head For Ever” okazała się sukcesem - o szczegółach informuje ArtBaazar.


Podczas gdy Hirst stara się zyskać miano najbogatszego żyjącego artysty na świecie, wdrażając kolejne pomysłowe mechanizmy sprzedaży swych prac, podnoszą się głosy sprzeciwu w art worldzie. Wpływowy krytyk Robert Hughes określił w zeszłym tygodniu prace artysty jako "absurdalne" i "tandetne", ktoś przypomniał, że zalegają one w magazyny galerii White Cube, inni mówią, że koniunkturę artyście napędza snobizm na markę, a nie wartość merytoryczna jego prac.

Na dodatek kontrowersje wzbudziły informacje o sprzedaży obrazu Rachel Howard (na zdjęciu poniżej siedzi obok Hirsta), zatrudnianej przez Hirsta (jednej z setek artystów, którzy pracują dla niego). Howard pod swoim nazwiskiem sprzedała w tym roku, na aukcji w NY obraz za £61.000, nieco później kolejny jej obraz osiągnął cenę £1,5 miliona - z tym, że ten drugi sygnowany był przez Damiena Hirsta.

Najwyraźniej głosy krytyków i prasy nie mają żadnego wpływu na rynek sztuki, przynajmniej w przypadku artysty, którego nazwisko osiągnęło status luksusowej marki.

Część druga aukcji „Beautiful Inside My Head For Ever” dziś wieczorem w Sotheby’s.

poniedziałek, 15 września 2008

Koniec lata, czyli mobilizacja

Lato w tym roku skończyło się w Warszawie. Przyjechałam, wytrzymało jeszcze jeden dzień i zniknęło. W tym czasie dramatycznej (dla mnie ;) meteorologicznej przemiany spotkałam się z dwojgiem kolejnych artystów: Agatą Bogacką i Zbyszkiem Rogalskim, z którymi wywiady przeczytacie w "Mobilizacji", książce poświęconej najważniejszym malarkom i malarzom urodzonym w latach 70.

Przygotowując się do rozmowy z Agatą, na forach i blogach internetowych znalazłam wpisy, które świadczą, że wiele osób zazdrości artystce rozpoznawalnego stylu. Zastanawiałam się, czy znalezienie tego „proste przepisu na współczesny obraz”, jak pisał jeden z krytyków, jej nie ciąży.

Po wizycie w pracowni, gdzie widziałam najnowsze prace, mogę wam zdradzić, że pytanie jest nieaktualne - Agata się zmieniła (więcej szczegółów w książce), dość brawurowo porzuciła wszystko, po czym można było z taką łatwością rozpoznać jej obrazy. Koniec z anegdotą i narracją, nawet tą oniryczną, zaszyfrowaną, jaką znaleźć można było na wystawie "Serce" w 2007. Czas na ABSTRAKCJĘ!

Jednocześnie nowe płótna Bogackiej, mimo drastycznego zwrotu, zachowują ciągłość wobec jej "okresu figuratywnego", niestety nie mogę zaprezentować ich na blogu, jeszcze nie zapadła też decyzja gdzie po raz pierwszy zostaną pokazane.

Jako klucz do nowych prac, możecie potraktować rysunki, które pokazała w Krakowie w Galerii Potocka ( Druga połowa serca, 2007), to był chyba taki ważny moment, moment chyba przełomowy, który Agata rozpracowywała przez kolejne dwa lata.

Inspiracją dla rysunków był złoty wisior w kształcie serca, który artystka nosi szyi - cykl był próbą zapisu własnego odbicia na jego powierzchni.


Po spotkaniu, ze Zbyszkiem Rogalskim, wiem, że on również pracuje nad czymś zupełnie nowym, kontynuuje też, rozpoczętą PROJEKCJĄ (Zachęta, 2006) współpracę z Michałem Budnym. Ostatnio artyści razem zaprezentowali się w Santa Fe, na 7. Międzynarodowe Biennale Sztuki SITE. Tu można przeczytać więcej na te temat, a na stronie santafelucky7 zobaczyć wideo i rozmowy z Rogalskim i Budnym.

Z Warszawy przyjechały ze mną też oryginalne rysunki do komiksu "Życie codzienne w Polsce 1999 - 2001" Wilhelma Sasnala.


Michał Kaczyński przekazując mi segregator, nalegał, żebym strzegła go jak przysłowiowego "oka w głowie", mówiąc, że komiks jest jedną z najfajniejszych rzeczy, które zrobił Raster. Rysunki przyjechały nie bez powodu – fragmenty "Życie codzienne w Polsce 1999 - 2001" znajdziecie w „Mobilizacji”.

niedziela, 7 września 2008

Wniebowzięcie

Trzy tygodnie temu, w piątek 15 sierpnia 2008 w Krakowie Łukasz Baksik, fotograf, kolekcjoner gadżetów papieskich, dokonał symbolicznego Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.


Wniebowzięcie, w środku Łukasz Baksik, fot. Marcin Mleczko


Jedna z Maryjek, które Baksik wzniósł do nieba

Podczas gdy w największe obchody tego święta mają miejsce w Kalwarii Zebrzydowskiej (odbywają się tam inscenizacje Zaśnięcia Maryi oraz jej Wniebowzięcia) w Krakowie, przed naszym ulubionym Miejscem doszło do konkurencyjnej akcji.


Wniebowzięcie, w środku Łukasz Baksik, fot. Marcin Mleczko

Łukasza zainspriowała historia Rev Adelir de Carli, katolickiego księdza z Brazylii, w kwietniu tego roku postanowił wznieść się do nieba przywiązany do tysięcy baloników z helem. Jak wszyscy wiemy, nieudana.


Rev Adelir de Carli przywiązany do tysięcy baloników wznosi się do nieba

KONSTYTUCJA APOSTOLSKA MUNIFICENTISSIMUS DEUS Piusa XII ustaliła, że Wniebowzięcie jest następstwem Niepokalanego Poczęcia. I to, jak mówi Baksik jest tu najważniejszym elementem. Niepokalane poczęcie to taki test – jak w to uwierzysz, uwierzysz już we wszystko inne. Myślę, że kreacjonizm przy dogmacie niepokalanego poczęcia to bułka z masłem.


Wniebowzięcie, fot. Marcin Mleczko

Konstytucja Piusa XII wyjaśnia fenomen wniebowzięcia Marii: Bóg nie chce przed końcem świata udzielić sprawiedliwym, jako prawa ogólnego - pełnego skutku zwycięstwa nad śmiercią. Dlatego też również i ciała sprawiedliwych po śmierci rozpadają się i w ostatni dopiero dzień połączy się każde ze swoją duszą uwielbioną. Ale spod tego rodzaju ogólnego prawa zechciał Bóg wyjąć Najświętszą Maryję Pannę. Ona to, na mocy zupełnie szczególnego przywileju, swoim Niepokalanym Poczęciem zwyciężyła grzech, i dlatego nie podlega temu prawu trwania w rozkładzie grobowym, ani nie musiała aż do końca świata czekać na wybawienie swego ciała.

Łukasz Baksik przywiązał więc małe figurki Marii do baloników napełnionych helem i wniebowziął Marię.


Wniebowzięcie, fot. Marcin Mleczko

sobota, 6 września 2008

Jesień na Wyspach

Brytyjscy dziennikarze wytypowali 50 najważniejszych wydarzeń kulturalnych tej jesieni, wśród nich znalazły się też te związane ze sztuką - jakie, zobaczcie poniżej.


Francis Bacon, wystawa w Tate Britain, od 11 października



Annie Liebovitz, "a Photographer's Life", wystawa w National Portrait Gallery, od 16 października do 1 lutego 2009 www.npg.org.uk

Andy Warhol: "Other Voices, Other Rooms", wystawa w Hayward Gallery,7 października do 18 stycznia 2009, www.hayward.org.uk

Frieze Art Fair, od 16 do 19 października, www.friezeartfair.com

Renaissance Faces: Van Eyck to Titian, National Gallery, od 15 października do 18 stycznia 2009, www.nationalgallery.org.uk

Gerhard Richter, wystawa w National Gallery of Scotland w Edynburgu, od 8 listopada do 4 stycznia 2009, www.nationalgalleries.org